Tunca, całkowicie podporządkowany Acarowi wskutek przeprowadzonych na nim eksperymentów medycznych, z zapałem czyści podłogę.

– Mój władca kazał mi posprzątać – mamrocze do siebie. – Zrobię wszystko, co powie. Tylko to, co mi każe.
Na moment puszcza szmatę i podchodzi do miski z wodą stojącej pod ścianą. Wypija jej zawartość, nieświadomy, że wpadła do niej substancja z fiolki.
Podczas imprezy w rezydencji Yaman i Acar siedzą na kanapie i rozmawiają.
– Ponieważ jesteśmy teraz partnerami, musisz coś wiedzieć – oznajmia Yaman, pochylając się nieco w stronę Acara. – Trucizna żyje.
– Jak to? Skąd to wiesz? – pyta Acar z zaskoczeniem.
– Mam dowody. Kazał zabić swojego człowieka, Aybarsa. Potem fałszywi policjanci porwali drugiego z jego ludzi, Barana. Prawdopodobnie jego także zabili. Tylko Trucizna mógł to zrobić. Jestem pewien, że wciąż żyje.
Acar milczy przez chwilę, analizując słowa Yamana. W końcu mówi:

– Zatem te nagrania były fałszywe. Ale jeśli on jest Trucizną, to my jesteśmy Yamanem i Acarem. Znajdziemy go.
– Znajdziemy go, bez względu na to, gdzie się ukryje. Wyciągnę go nawet spod ziemi – Yaman zaciska pięści. – Myśli, że jest potężny, ale nie wypuszczę wroga, dopóki nie zmiażdżę mu głowy. Wszyscy mówią, że Trucizna jest niebezpieczny, a ja mówię, że jest chory. Tak chory, że zabił własną rodzinę. Powiedz mi, Acar, jaki człowiek morduje własnego syna? To szaleniec, który myśli, że jest mądry.
Acar czuje, jak napięcie narasta w jego ciele. Z trudem powstrzymuje emocje. Wie, że to jeszcze nie czas, by się ujawnić.
W tym momencie do Yamana podchodzi Yusuf.

– Stryjku, możesz połączyć nagrania Nany i moje? Zrób to szybko. Chcę je zobaczyć, zanim Oyku odejdzie.
– Dobrze, natychmiast się tym zajmę. Nagrałeś wszystkich?
– Prawie. Wujka Acara nagrałem bardzo mało, bo rozmawiał przez telefon.
Acar spogląda na niego czujnie.
– Powiedziałeś, że tego nie nagrałeś – rzuca, starając się ukryć napięcie w głosie.
– Trochę nagrałem, ale to się nie liczy – odpowiada Yusuf obojętnie.
– To nie ma znaczenia. Nagrasz innym razem – wtrąca Yaman.
Acar wstaje i rzuca sucho:
– Muszę odbyć ważną rozmowę.
Wychodzi na taras i natychmiast wybiera numer. Gdy rozmówca odbiera, mówi z napięciem w głosie:
– Nie ma czasu do stracenia. Rozpocznij operację natychmiast.
Volkan jest zaskoczony, gdy w pokoju przesłuchań dostrzega zatrzymanych Basak i jej wspólnika. Zaintrygowany wchodzi do środka i siada naprzeciwko nich.
– Mówcie! – rozkazuje stanowczo Kara, stojąca obok. – Wyjaśnijcie komisarzowi, w jaką grę nas wciągnęliście. Dalej!
Zatrzymany rzuca krótkie spojrzenie na Basak, która siedzi ze spuszczoną głową, po czym zaczyna mówić:
– Ja… ja nie jestem winny – mówi niepewnie. – Robiłem tylko to, co mi kazała. W ogóle was nie znam. Powiedziała mi, że chce was rozdzielić. Ułożyliśmy plan. Chodziło o to, żeby wyglądało, że Nese jest ze mną, że cię zdradza. Te zdjęcia to mistyfikacja. Nese powiedziała ci prawdę.
Volkan wstaje bez słowa i opuszcza pokój przesłuchań. Na korytarzu dostrzega Nese. Podchodzi do niej i patrzy jej w oczy.
– Przepraszam – mówi szczerze. – Nie uwierzyłem ci. Proszę, wybacz mi.
Po chwili wahania dodaje z nadzieją w głosie:
– Czy możemy kontynuować tam, gdzie się zatrzymaliśmy?
Nese potrząsa głową.
– Niestety, Volkanie. Spóźniłeś się. Jedynym powodem, dla którego walczyłam, była chęć udowodnienia swojej niewinności. Nie mogę kochać kogoś, kto mi nie ufa.
Patrzy na niego po raz ostatni, po czym odwraca się i odchodzi szybkim krokiem.
Yaman odbiera telefon – w jednym z jego magazynów wybuchł pożar. Bez chwili wahania opuszcza imprezę.
Tymczasem Nana, zostając sama w pokoju, przegląda nagrania zarejestrowane przez Yusufa. Nagle jej oczy rozszerzają się z przerażenia. Prawda uderza w nią jak grom.
– On jest Trucizną! On jest tutaj! – szepcze drżącym głosem. Blednie, a jej oddech i puls przyspieszają. – Muszę zadzwonić do Yamana…
– Za późno – rozbrzmiewa syczący głos.
W drzwiach pojawia się Trucizna. Jego spojrzenie jest złowrogie, niemal obłąkane.
– To ty… To ty jesteś Trucizną! – Nana cofa się o krok.
Acar wchodzi do pokoju i zatrzaskuje drzwi.
– Zrozumiałaś to za późno – mówi z chłodnym uśmiechem. – Podejrzewałaś mnie, ale ostatecznie też mi uwierzyłaś.
– Oszukiwałeś nas od początku! Zapłacisz za to! Jesteś wężem!
Acar unosi brwi.
– To dla mnie prawdziwy komplement – mówi z satysfakcją. – Sześć lat czekałem na ten dzień. Masz rację, cicho i niepostrzeżenie wkradłem się do tego domu jak wąż, a wy powitaliście mnie jak króla.
Nana, nie spuszczając z niego wzroku, zręcznym ruchem sięga po leżący na komodzie nóż do otwierania kopert. Wyciąga go przed siebie.
– Nie pozwolę ci dotknąć Yusufa ani mojej rodziny!
Acar uśmiecha się lekko, jakby rozbawiony.
– Nie mogę pozwolić, żebyś wszystko zrujnowała. Nie teraz, gdy jestem tak blisko celu.
Błyskawicznym ruchem wytrąca jej nóż z ręki i rzuca się na nią. Nana próbuje się wyrwać, ale jest bez szans. Acar powala ją na podłogę, zadaje kilka brutalnych ciosów, a potem wbija ostrze w jej pierś, tuż pod obojczykiem!
Powieki Nany drgają, a oddech słabnie.
Acar pochyla się nad nią, przez chwilę wpatrując się w jej bladą twarz. Następnie kładzie na podłodze niewielką kartkę z wiadomością, po czym opuszcza pokój.
Pod wpływem wypitej substancji Tunca odzyskuje świadomość. Przypomina sobie, kim jest, oraz wszystko, co zrobił mu Trucizna. Wie, że musi jak najszybciej ostrzec Yamana.
Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia był film Emanet 614. Bölüm dostępny na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tego odcinka, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.