Filip Chajzer potwierdził gorzkie doniesienia. Nawet nie myśli o powrocie do telewizji

Filip Chajzer zrezygnował z telewizji i nawet nie myśli o powrocie

Filip Chajzer w ostatnim czasie zupełnie zrezygnował z pracy na antenie. Choć rozpoznawalność zawdzięcza swojej dziennikarskiej i reporterskiej działalności, dziś przyznaje, że za telewizją zupełnie nie tęskni. Mało tego, w ogóle nie bierze pod uwagę powrotu przed kamerę.

Syn Zygmunta Chajzera gościł ostatnio w podcaście Małgorzaty Ohme. W pewnym momencie prowadząca przyznała, że uważa swojego gościa za “najlepszego reportera w Polsce”.

“Robisz wspaniałe materiały telewizyjne i jesteś człowiekiem telewizji (…)” – wymieniała Ohme, na co Chajzer twardo podkreślił:

“Byłem”.

To jednak nie ostudziło zapału dziennikarki, która najwyraźniej chciałaby ponownie zobaczyć prezentera na ekranie:

“Byłeś, ale ja uważam, że ty wrócisz do telewizji, bo mało jest takich postaci (…)”. Wtedy Chajzer pokusił się o odpowiedź, która nie pozostawia żadnych wątpliwości:

“Nie sądzę” – przyznał bez ogródek.

Filip Chajzer dziś jest zupełnie innym człowiekiem. Dawnego siebie by nie polubił

Małgorzata Ohme nie kryła zaskoczenia tak stanowczą odpowiedzią:

“(…) Jak wszystkim opadnie strach, jakieś nie wiem, związane z tobą obawy, to zobaczą (…), że trudno o osobę, która by w taki sposób poprowadziła wielki program, która by gadała z dziećmi, z ulicą, ze starszymi paniami w beretach. No, Filip…”.

“Kompletnie to, co mówisz, mnie nie rusza” – odparował Chajzer.

41-latek, który dziś skupia się na prowadzeniu sieci kebabów, zdradził, że kiedyś prowadzenie “Dzień Dobry TVN” było jego największym marzeniem. Z czasem jednak okazało się, że rola gospodarza formatu śniadaniowego miała wiele minusów.

“I to jest historia, dla mnie przynajmniej (…), że ‘be careful what you wish for’ [z ang.: ‘uważaj, czego sobie życzysz’ – przyp. red.]” – wyznał, podkreślając, że złośliwe komentarze, z którymi się mierzył podczas pracy na planie, były nie do wytrzymania.

“Mimo tych wszystkich ciężkich doświadczeń, przez które sobie tam przechodziłem, no to wnioski na sam koniec, dzisiaj tu i teraz, stawiają mnie w takim momencie życia, że ja nigdy nie czułem się lepiej. Ja siebie sprzed pięciu, sześciu, siedmiu lat, prawdopodobnie dzisiaj bym nie polubił” – podsumował gorzko.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *